Bo to ja.

[...]Po tych słowach, tajemniczy gość zniknął, rozpłynął się jak kamfora. W tym momencie nie zdawałem sobie sprawy kim on był, nie widziałem jego gęby, mimo że stał ze mną twarzą w twarz, postura była znajoma, ale na ten konkretny moment- nie byłem wstanie go rozpoznać. Rano wstałem jak zwykle- 4:50. Odkręciłem wodę w kranie, by … Continue reading Bo to ja.